Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Presja i mgła zwiastunem śmierci
dodano 17.10.2010
Kierowcy i piloci! Jeśli każą wam wykonać zadanie za wszelką cenę, a zauważycie mgłę, to przypomnijcie sobie dwie tegoroczne katastrofy.
12 października 2010 doszło do jednego z najkoszmarniejszych wypadków drogowych w Polsce. Zginęło 18 osób w jednym pojeździe i – co rzadko zdarza się przy tak dużej liczbie pasażerów – zginęli wszyscy jadący tym pojazdem (bus przeznaczony był do przewozu trzykrotnie mniejszej obsady).
10 kwietnia 2010 doszło do najtragiczniejszej (wręcz narodowej) katastrofy komunikacyjnej z udziałem polskiego środka lokomocji – zginęło 96 osób i nie ma dnia, aby o tym dramacie nie mówiono i to w wielu aspektach (nieszczęście, polityka, wybory, krzyż, psychologia, ubezpieczenia, szkolenia, procedury, śledztwo, plotki, stosunki polsko-rosyjskie, teorie spisowe, w tym zamach).
Oba wypadki nie powinny się wydarzyć! W obu wydarzeniach prowadzący swoje bolidy czuli presję wywieraną przez pasażerów i organizatorów podróży, którzy naciskali mniej lub bardziej otwarcie na wykonanie zadania, czyli na dowiezienie ich na czas do miejsca docelowego, bowiem w razie niewypełnienia misji, przewoźnik miałby kłopoty (a co najmniej adresowane doń pretensje). Oba środki transportu nie powinny wystartować na swoją ostatnią trasę z powodu mgły, a jeśli już rozpoczęły podróż, to ich sposób poruszania powinien być zmieniony z powodu fatalnych warunków atmosferycznych uniemożliwiających standardowe poruszanie się po szlaku – bus nie powinien wyprzedzać, zaś samolot nie powinien lądować. Gdyby kierowca busu i piloci samolotu prowadzili swoje wehikuły jako osoby niezwiązane umową (o dotarciu do konkretnego celu i na daną godzinę) z przewożonymi pasażerami (byliby przewoźnikami niezależnymi od organizatorów podróży), to najprawdopodobniej nie doszłoby do obu tragedii.
Jeśli ktokolwiek przebywał w kabinie poruszającej się we mgle, to doskonale wie, że nic nie widać w takim otoczeniu; nawet światła pojazdów nadjeżdżających z przeciwka są widoczne dopiero „w ostatniej chwili”. Nie bez racji ustalono minimalną wysokość poruszania się samolotu we mgle; jeśli cokolwiek zobaczymy poniżej bezpiecznej wysokości, to może być to właśnie „widok z ostatniej chwili”.
Badania powypadkowe dowiodły, że nie dochowano wielu procedur, w tym najważniejszych. Z powodu obu katastrof zostały wszczęte wszelkie możliwe kontrole (także procedur) dotyczące obu kategorii pojazdów (samoloty do przewozu vipów oraz busy do przewozu ludu). Braki kontroli busów i samolotów sprzed wypadków są rekompensowane zmasowanymi kontrolami po katastrofach.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW