Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Presja i mgła zwiastunem śmierci
dodano 17.10.2010
Kierowcy i piloci! Jeśli każą wam wykonać zadanie za wszelką cenę, a zauważycie mgłę, to przypomnijcie sobie dwie tegoroczne katastrofy.
W obu katastrofach Los jednak sobie straszliwie zadrwił - gdyby samolot i bus rozpoczęły swoje wyprawy kilkadziesiąt minut później, nie doszłoby do tych tragedii, bowiem mgła, czyli główny powód obu nieszczęść, dość szybko znikła.
My, Polacy, od małego jesteśmy z dumą informowani, że na frontach wielu wojen walczyliśmy za wszystkich, a jak inni sobie nie radzili, to posyłano tam naszych żołnierzy. Wiemy również, że jeśli inni nie mogli wylądować (a zwłaszcza Rosjanie i to na swoim lotnisku), to nam z pewnością musi się to udać, bowiem „polscy piloci mogą latać nawet na drzwiach od stodoły”, zaś Bóg nam sprzyja, nie zaś bezbożnikom. Gdzie diabeł nie da rady, to polski pilot da radę, zaś na szosach każdy z nas jest Kubicą, natomiast po kielichu też trafimy do domu autem, jak dawniej huzar na koniu (jednak koń potrafił sam dojść, czego fura jeszcze nie potrafi). Boso i w ostrogach...
Jabłka musiały być zrywane już od rana i we mgle, bo biedni zapomniani (przez naród i rząd) bezrobotni musieli nabijać kasę właścicielom sadów i musieli jechać w ścisku, na skrzynkach lub na stojąco, zaś kierowca z tej piszczącej biedy postanowił wyprzedzać we mgle, nie widząc śmierci nadjeżdżającej z przeciwka. Gdyby to byli zamożniejsi pracownicy, jadący do sadu wypasionym pięknym autobusem w wygodnych fotelach i z zapiętymi pasami, to kierowca oczywiście nie wyprzedzałby po omacku, jak w ten pamiętny wtorek...
Nasze vipy musiały zdążyć na ważne patriotyczne uroczystości, które godnie miały uczcić miejsce kaźni naszych oficerów zabitych w Katyniu w 1940 przez naszych braci Słowian. Żadna inna opcja lądowania (poza Smoleńskiem) nie wchodziła w rachubę ze względów narodowych, patriotycznych - nasza duma i godność by ucierpiała. Z pewnością swoi i zagraniczni karykaturzyści mieliby niezłe używanie, zaś szczerzy przyjaciele Polski dyskretnie tłumiliby uśmieszki. Nie można było do tego dopuścić, podobnie jak nie można było wpuścić Sowietów do Warszawy w 1944 bez dania krwawego świadectwa swej niepodległości.
A gdyby tak bus nie wpadł na ciężarówkę, lecz na niewielki samochód osobowy z prawidłowo jadącą pięcioosobową rodziną, która zostałaby zmasakrowana, natomiast pasażerowie busu byliby tylko ranni? A gdyby tak samolot spadł na dzielnicę mieszkaniową zabijając kilkadziesiąt całkiem niewinnych ludzi? Jak wówczas toczyłyby się dyskusje? Czy byłoby wyłącznie współczucie i zrozumienie dla kierujących i organizujących oba wyjazdy? Bieda i zwalanie wszelkich win na nią oraz ułańska fantazja, to nasze cechy już narodowe!
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW