Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Narodowy Kuferek Fachowców
dodano 02.01.2007
Czy komuś coś mówi tytuł: Państwowy Zasób Kadrowy? Nie? A szkoda. To jeden z najnowszych pomysłów władzy. Bardzo ciekawy pomysł. Nowatorski na skalę nie tylko europejską.
Tak się bowiem składa, że dokładnie w tym samym czasie rozgrywa się wątek z usuwaniem ze stanowiska dyrektora innej osoby. Różnica sytuacji pomiędzy Sławomirem Waszczyński i drugą osoba polega na tym, że ten persona non grata przyszedł do urzędu po wygranym konkursie, który z niezwykłą determinacją usiłowano unieważnić. Nie udało się i tym sposobem „obcy” dostał się na stanowisko. Szerzej o tym w artykule „Dyrektora na chwilę przyjmę”.
Sprawa trafiła do sądu pracy, który w wyroku z 28.02.06 – sygn. akt VII P 464/06 – stwierdził, ze kierownictwo UP RP, czyli prezes Alicja Adamczak głównie, dopuścili się naruszenia zasad współżycia społecznego i dokonali działań mających na celu ominięcie przepisów ustaw. Zasądzone odszkodowanie dla dyrektora, który objął stanowisko mu należne z mocy prawa sprawy nie za-kończyło. W dalszym postępowaniu będą, m.in., poszukiwane odpowiedzi również i na pytania stawiane wyżej.
Wróćmy tymczasem do Sławomira Waszczyńskiego i jego błyskawicznej kariery w UP RP po mało budującej karierze w ministerstwie zdrowia. Jako się rzekło, na podstawie przepisów kodeksu pracy kierownik urzędu może powierzyć pełnienie obowiązków, nawet dyrektora, wedle swego uznania. Biorąc wszak pod uwagę dobro urzędu i – co zdaje się być czymś oczywistym - kwalifikacje wybrańca
W przypadku osoby, którą odwołano ze stanowiska za niekompetencję, a która nie podjęła na-wet próby protestu, te kwalifikacje zdają się być cokolwiek problematyczne. O motywach stosowania takich figur geometrycznych z obsadzaniem stanowisk przedstawiciel UP RP będzie przepytywany w trakcie rozprawy apelacyjnej drugiego dyrektora. O dziwo, to jemu próbowano zarzucić niekompetencję. Niestety, nie wyszło.
Skupmy się tymczasem na samych stanowiskach dyrektorów. Otóż zgodnie z przepisami o służbie cywilnej powinne one być obsadzane w drodze konkursów. Należało więc udać się do źródła i zapytać szefa S.C. o historię tego właśnie stanowiska. Jak to się stało, że stanowisko podlegające konkursowi zostaje obsadzone niejako z marszu i to przez osobę, która nagle pojawia się w urzędzie. Na dodatek z historią utraty stanowiska bynajmniej nie z powodów przypadkowych czy działania sił nadprzyrodzonych.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW