Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Wolność a bezpieczeństwo
dodano 30.07.2009
Dawniej hasło ‘wolność’ kojarzyło się z niepodległościowymi zrywami, zaś ‘bezpieczeństwo’ ze spokojnym międzynarodowym współistnieniem (ale także z bezpieką oraz występowało w aspekcie higieny pracy).
Mamy coraz więcej młodych kawalerzystów, którzy ujeżdżają swe mechaniczne rumaki zwane ścigaczami. W letnim sezonie prawie codziennie ginie jeden z nich. W ramach wolności kupili wyczynowe motocykle, mają uprawnienia, zatem szaleją po szerokich drogach, jednak czynią to nazbyt energicznie i bywają niezauważalni przez innych - czasami nie tak błyskotliwych - użytkowników dróg. A jeśli giną jako wolni obywatele i zabierają ze sobą innych, równie wolnych, obywateli?
Z obu omówionych przypadków wynika, że wskutek korzystania z dobrodziejstwa wolności obywatelskiej, cierpi wielu ludzi niekorzystających z tej wolności w tym samym zakresie. Wyższy poziom wolności i zamożności jednych jest okupiony obniżeniem poziomu bezpieczeństwa innych. Nawet jeśli nie dochodzi do opisanych wypadków (bo statystycznie jednak to rzadkie wydarzenia), to wielu ludzi z obawy rzadziej uczęszcza w okolice lotnisk i rzadziej korzysta z dróg rezygnując z wycieczkowych planów.
W mediach pokazują pilotów awionetek, którzy nimi z powodzeniem latają, natomiast są zbyt młodzi na otrzymanie prawa jazdy... samochodem. Prawnicy dyskutują na temat podniesienie wieku do 24 lat dla użytkowników ścigaczy. Owe dwa przykłady są dowodem na poszerzanie albo zawężanie wolności wobec niektórych obywateli i z tego powodu nie będzie rewolucji. Kiedyś niewolnictwo było uznanym systemem społeczno-ekonomicznym i wydawało się ówczesnym wolnym obywatelom (oraz ich niewolnikom!), że ten stan rzeczy utrzymywać się będzie w nieskończoność.
Teraz mamy reklamy nadawane podczas przerw w emisji filmów i także wszystkim się wydaje, że nigdy to się nie zmieni. A przecież kiedyś to jarzmo (podobnie jak z niewolnikami) zostanie zrzucone a najpierw poluzowane poprzez dodanie informacji - ile pozostało czasu do wznowienia emisji filmu. To kwestia świadomości telewidzów jako wolnych obywateli, ich stanowczych żądań oraz poparcia organizacji konsumenckich. A że z tego powodu mogą stracić finansowo i telestacje, i wolni obywatele? Przecież uwolnienie niewolników także pogorszyło sytuację finansową wolnych obywateli a wielu niewolników nie mogło odnaleźć się w nowej sytuacji.
U nas panem życia i śmierci jest dyspozytor placówki zdrowia, który w ramach lepiej albo gorzej pojmowanych obowiązków oraz swego prawa do wolności, podejmuje decyzję (często na tle słabej finansowej kondycji placówki albo z powodu braku kadry lekarskiej), która kończy się śmiercią chorego, któremu akurat nic z wolności nie przyszło w krytycznym momencie życia (choćby dlatego, że nie był wipem albo dyspozytor nie był jego znajomym) a drugiej szansy na komfort zademonstrowania, że jest się wolnym człowiekiem już nie dostanie ani od Boga, ani od Państwa. Najczęściej procesy w Polsce przeciwko dyspozytorowi (albo przeciwko lekarzom popełniającym błędy) trwają latami a karalność jest znikoma (w przeciwieństwie do bardziej cywilizowanych państw). Wielu nieboszczyków wolałby mieć mniej wolności a więcej bezpieczeństwa.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW