Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Refundacja testów na ojcostwo
dodano 19.03.2010
Dlaczego każdy, kto miałby zostać formalnie uznany za ojca, wcześniej powinien zostać poddany testom DNA. Dlaczego powinno się to odbywać na koszt państwa. Tego oraz paru faktów na temat wrobień w ojcostwo dowiesz się Czytelniku z niniejszego artykułu.
Czy bowiem więzy małżeńskie z matką dziecka są wystarczającym argumentem za uznaniem czyjegoś ojcostwa tego dziecka? Zastanówmy się…
Czy zdrada małżeńska jest obłożona jakimikolwiek sankcjami? Tak, ...ale w Arabii Saudyjskiej. A u nas, choćby sankcjami finansowymi? Oczywiście nie. Nie ma więc podstaw by podejrzewać, że coś przymusza małżonków, w tym wypadku żonę, do sypiania tylko z mężem.
A czy z drugiej strony ma ona obowiązek (abstrahując od tego, czy jego łamanie byłoby sankcjonowane karnie) sypiać z mężem? Ma, ...ale w Afganistanie i północnych stanach Pakistanu. A w Polsce? Oczywiście nie. Może odmawiać tak często, jakby była panną. Nie ma więc podstaw by przypuszczać, że obowiązek skłania żonę do uprawiania stosunków seksualnych ze swoim mężem.
Zatem ani stosunki czyjejś żony z nie-mężem nie są prawnie wykluczone ani jej stosunki z mężem nie są prawnie wymuszone. Co zatem powoduje, poza odwiecznym, jawnym sprzyjaniem przez prawo kobietom i ich przywarom, że państwo tak upiera się przy tym, że mąż miałby zawsze (podkreślam: zawsze) być ojcem dziecka swojej żony. Może fakty? Może pomimo braku jawnych (formalnych) powodów kobiety z jakichś względów dzieci mają zazwyczaj ze swoimi mężami?
Tak faktycznie jest, tzn. kobiety zazwyczaj (podkreślam: zazwyczaj) mają dzieci ze swoimi mężami. Na zachodzie odsetek dzieci przypisanych mężczyznom nie będącym ich ojcami wynosi 15-20%. W kiepskich dzielnicach państw zachodnich jest to aż 30%. W Polsce „tylko” 5-10%.
Czy można więc być ze stanu prawnego zadowolonym, uznając, że słusznie przypisuje on ojcostwo dzieci mężom ich matek? Na pewno nie mogą być zadowolone panie ze swoich rodaczek czy tym bardziej „koleżanek” z zachodu. Co prawda wrobień w dzieci jest mniej niż przypadków, kiedy dzieciom za ojca podaje się ich prawdziwego ojca, jednak nie oznacza to takiej samej częstotliwości występowania zdrad. W końcu szansa zajścia w ciążę z kochankiem jest dużo mniejsza niż z mężem. Po pierwsze, nie planuje się posiadania dzieci ze związku na boku, po drugie, w takim związku bardziej uważa się na wpadki.
Wróćmy jednak do samych dzieci i pytania, czy można być zadowolonym z systemu prawnego, który wrabia w dziecko i związane z nim olbrzymie obowiązki aż 5-30% osób? Czy obarczając kogoś tak ogromnymi obowiązkami, państwo nie powinno próbować udowadniać faktów, na których podstawie ma zamiar to uczynić?
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW