Media – między prawdą, a propagandą
dodano 29.07.2010
Nasz wiek nazywamy dumnie wiekiem informacji. Pełne zagwarantowanie wolności słowa, oraz sumienia niejako imitują nam gwarancje bezpieczeństwa od wszelkich przejawów szeroko pojętej propagandy. Czy jednak jest tak na pewno?
Propaganda III Rzeszy
Po dojściu do władzy Adolfa Hitlera, który już w „Mein Kampf” zauważał ogromną zaletę propagandy, jasnym było, że ten środek będzie decydujący w sprawowaniu jego rządów. Pierwszym krokiem Hitlera było pozbycie się przeciwników politycznych, oraz stworzenia mechanizmu bez alternatywności mediów. W tym celu „wódz” w marcu 1933 roku powołał Ministerstwo Oświecenia Publicznego i Propagandy Rzeszy, któremu bezpośrednio podlegały sprawy mediów, kultury, sztuki, oraz edukacji. Zatem wszystkich możliwych kanałów dostarczania informacji, krzewienia postaw, oraz socjalizacji. To właśnie temu ministerstwu przypadły decyzje o tym, co można, a czego nie można było publikować. Wszelkie przejawy niesubordynacji kończyły się karą więzienia, a w drastycznych przypadkach nawet śmierci. Media mogły korzystać wyłącznie z wiadomości agencji prasowej podporządkowanej władzom III Rzeszy. Do zawodu dziennikarza powoływano tylko te osoby, które były oddane sprawie. Zaczęto produkować specjalne radia, które pozwalały odbierać jedyną właściwą częstotliwość. Jak widać, w tym świetnie przemyślanym aparacie niepotrzebny był żaden system cenzury. Wszystkie możliwe źródła informacji pochodziły od władzy. A skoro podporządkowano sobie wszystkie możliwe kanały informacyjne, naziści z łatwością mogli zacząć krzewić w umysłach narodu swoje idee.
Za rozpowszechnianiem ideologi nazistowskiej stał cały sztab ludzi (dziennikarzy, artystów, oraz reżyserów). Idea czystości rasy w jasny sposób kreowała wizje nadczłowieka. Czystej krwi Aryjczyk był lepszy od innych narodów. Tą wartość narodu niemieckiego świetnie przedstawił film Leni Riefenstahl pt. „Triumf Woli” (niem. Triumph des Willens). Ów zapis historyczny z IV zjazdu NSDAP w 1934 roku ukazywał żołnierzy niemieckich jako zdrowych, młodych mężczyzn. Nastój swoistej sielankowości przenikał się z podniosłym tonem wystąpień Hitlera. Każda scena, każde ujęcie było podporządkowane polityce III Rzeszy i jej ideologii. Zdrowy naród Niemiecki przeciwstawiany był chorobie jaka rozpowszechniła się przez ostatnie lata na ulicach niemieckich miast. Tą chorobą byli żydzi. Józef Goebbels stojący na czele Ministerstwa Oświecenia Publicznego i Propagandy Rzeszy przedstawiał żydów, jako bakterie chorobotwórcze. Ciągłe obwinianie w prasie narodu żydowskiego za porażkę Niemiec w I Wojnie Światowej, zabieranie pracy niemieckiej ludności itp. oraz nagromadzenie tych przekazów, szybko zaczęło procentować. Ruchy antysemickie zaczęły przybierać na sile. Cel propagandy został osiągnięty, a ona sama okazała się skutecznym narzędziem w rękach totalitarnych rządów. Nie bez powodu późniejsze podobne reżimy polityczne chętnie sięgały do zasad propagandy goebbelsowskiej.
Media – między prawdą, a propagandą - zobacz źródło
wróc do artykułów