Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Oblężenie u wrót węża, czyli o sytuacji rdzennych mieszkańców Andamanów
dodano 04.01.2008
Los pojedynczego organizmu zawsze pozostaje losem ogółu. Tam gdzie dziś obraca się w niwecz prawa pojedynczej istoty jutro płonąć będą prawa milionów.
W czasach angielskiej obecności rozpoczęty proces zasiedlania Wysp Andamańskich przez ludność napływową postępował regularnie acz stosunkowo powoli. Kolonizacja archipelagu nabrała rozmachu gdy ten na fali dekolonizacji stał się integralną częścią państwa indyjskiego. Duże, nie rozparcelowane przestrzenie właściwe andamańskiej przystani w oczach ludności napływowej jawiły się jako zachęcająca alternatywa wobec rodzimej, często przeludnionej macierzy. Obiecujące możliwości sprawiały, że korowód przybyszy bezustannie zasilany kolejnymi rzeszami imigrantów rozrastał się nieodwracalnie zmieniając demografię regionu. Proces ten dopełnił się w latach 90-dziewięćdziesiątych XX wieku i na początku wieku XXI. Wówczas to migracja w rejonie Andamanów wciągu nieco ponad 10 lat – wzrosła ze 150 tysięcy do przeszło 400 tys. na rok 2002
Ten swoisty pochód ominął nieco oddalony od pozostałych wysp, niewielki Północny Sentinel. Nie zagospodarowanie jak i samo dotarcie do tej wyspy od zawsze utrudniały czynniki przyrodnicze objawiającej się w postaci niebezpiecznej lini brzegowej oraz zdradzieckich prądach morskich. Łodzie wielu śmiałków spychane ku wyciągniętym niczym groty włóczni skałom oraz skrytobójczej rafie, rozbijały się pogrążając swych sterników w odmętach wiecznego snu – bądź w najlepszym razie – skazując ich na los rozbitków. Los rozbitka na Północnym Sentinelu nigdy nie był losem samotnych robinsonów gdyż wyrzucony na brzegi wyspy pechowiec nie stawał się nie namaszczonym panem bezludnej wyspy. Północny Sentinel od dawien dawna miał swych mieszkańców – wojowniczych Sentinelczyków. Sentinelczycy opierając się przetaczającym przez archipelag tajfunom kolonizacji i asymilacji zachowali swoją niezależność nad wyraz wrogo reagując na próby penetracji swych ziem przez przybyszów z zewnątrz. Ta znamienna dla rdzennych mieszkańców Wysp Andamańskich nieufność, przechodząca w jawną agresję wobec obcych to nie przejaw szczególnego wyalienowania czy umiłowania kultu siły ale narosły bagaż doświadczeń z przyszłości. W roku 1879 dokonano uprowadzenia dwóch Sentinelczyków, których szybka śmierć na łonie kolonialnego społeczeństwa brytyjskiego uwieczniła rozłąkę z bliskimi z Północnego Sentinelu. Tego rodzaju – odnotowane lub nie – wybiegi, wzmacniały palisadę izolacji budująć wśród krajowców niepochlebne wyobrażenie na temat przybyszów o jaśniejszym odcieniu skóry. Wyuczony mechanizm samoobrony sprawił, że Sentinelczycy pozostając na uboczu aspiracji kolonizatorów zachowali dystans wobec obcych pozostając po dziś dzień jedną z najbardziej izolowanych grup tubylczych na całym świecie.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW