Ithink.pl - Dziennikartstwo Obywatelskie
Przypadek doktora Frankowskiego
dodano 06.03.2007
HAMLET „Przyjmij je zatem i nie próbuj pojąć. Więcej jest rzeczy w niebie i na ziemi, Niż się wydaje naszym filozofom, Drogi Horacjo.” William Shakespaere
Okazja nadarzyła się już po kwadransie, gdy jegomość wyciągnął papierosa i rozpaczliwie próbował odnaleźć zapałki. Błyskawicznie zaoferowałem się z ogniem. Mężczyzna odpalił i podziękował grzecznie, na co ja zapytałem:
- Można się dosiąść do szanownego pana? Nic tak nie skraca oczekiwania jak miłe towarzystwo. - Jegomość popatrzył na mnie podejrzliwie.
- A skąd pan wie, że moja osoba to miłe towarzystwo?
- Zaryzykuję. Z dwóch rzeczy: rozmowa z panem, lub picie wódki z parobkami wybieram pana.
- Proszę bardzo, skoro uważa pan, że jestem kimś, z kim miło upłynie panu czas.
- Przysiadłem się szybko, by gość nie zdążył się rozmyślić. Zamówiłem kolejny dzban grzańca i poczęstowałem go cygarem.
- Oo., cygaro - zrobiłem na nim wrażenie - jak ja dawno nie paliłem cygar. Jest pan miły panie, panie...?
- Michał Krakowski bardzo mi miło.
- Frankowski, Jan Frankowski doktor nauk medycznych i farmakologii. - Przedstawił się elegancko.
- Lekarz?
- Raczej naukowiec. Nie leczę ludzi, to znaczy nie prowadzę praktyki lekarskiej, staram się raczej pomagać ludzkości w inny sposób badam leki, które pomogłyby zwalczyć różne dolegliwości dnia codziennego, jakie towarzyszą człowiekowi od zarania dziejów.
- A, więc naukowiec. Pan odkrywa tajemnice medycyny, ja odkrywam tajemnice geografii. Jestem podróżnikiem, geografem i klimatologiem. Pozwoli pan, że zadam panu pytanie, jakie mam na końcu języka odkąd pana ujrzałem.
- Ależ proszę niech śmiało pan pyta.
- Niech mi pan powie szanowny panie, - tu popatrzyłem mu głęboko w oczy jak przyjaciel -dlaczego mimo takiej ulewy, słowem oberwania chmury pan wchodząc tutaj był zupełnie suchy, co więcej pańskie buty nie miały na sobie ani grama błota, mimo tego, że podwórze niemal w nim tonie. Czy pan unosi się w powietrzu, między kroplami deszczu? - Zażartowałem na koniec.
- Drogi panie to bardzo długa historia i poniekąd spotyka mnie pan tutaj w takich okolicznościach, ponieważ ta historia wciąż trwa. - Tu zawiesił głos, wypuścił kłąb białego dymu i sięgnąwszy wzrokiem w krainy tylko jemu dostępne zaczął opowiadać.
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
REKLAMA
ARTYKUŁY O PODOBNYM TEMACIE
zobacz więcej
5 NAJLEPIEJ OCENIANYCH ARTYKUŁÓW